NASZE "KOCURY" WYPOCZYWAJĄ
NAD MORZEM
09.07.2007
Obóz przetrwania. Tak na pierwszy rzut oka mogłaby pomyśleć
postronna osoba, która zamieszkałaby w obozie "Kocurów",
bo taką właśnie nazwę przyjął podobóz zajmowany przez najmłodszych
dobromierskich mieszkańców. To jednak, "nie taki diabeł
straszny, jak go malują".
Obóz zorganizowany przez hufiec ZHP - Łagiewniki zrzesza w sumie
5 podobozów: Dobromierz, Wałbrzych, Oleśnica, Kłodzko i Strzelin.
Całość położona jest w najbliższej okolicy Pobierowa w przepięknym
świerkowym lesie, w odległości 300 metrów od morza. Długo by
wymieniać walory zdrowotne i estetyczne płynące z takiej formy spędzania
czasu wolnego, a i nie do przecenienia jest również fakt uczenia się
przez dzieci samodzielności i dostosowania do ciągle zmieniających
się warunków i stawianych zadań.
Pierwsze dni pobytu na obozie minęły na zagospodarowywaniu terenu
obozowiska i aklimatyzacji. Nie nastręczało większych trudności
zajęcie dzieciom czasu, ponieważ wszystko było dla nich nowe i
nieznane, a i wymyślane przez drużynowych przedsięwzięcia stanowiły
dodatkowy stymulator podnoszący atrakcyjność pobytu na obozie.
Początkowo aura nas nie rozpieszczała i niewątpliwie od tej pory
ulewny deszcz będzie nam się kojarzył z pamiętną środą 4 lipca,
kiedy to, śmiało mogę powiedzieć, nad Pobierowem przeszła nawałnica.
Niestety dla opiekunów oznaczało to olbrzymie kłopoty związane na
pogłębianiem okopów wokół namiotów, a także mocowaniem ich do
drzew, gdyż ziemia tak rozmiękła, że śledzie i szpilki nie trzymały
się na swoich miejscach. O ogromie trudności świadczą zdjęcia dołączone
do niniejszego sprawozdania oraz słowa komendanta obozu pana Ryszarda
Gacka, który jest organizatorem, pełniącym swoją funkcję od
przeszło 15 lat. Według niego, przez te kilkanaście lat nad
Pobierowem nie było tak intensywnej ulwy.
Jednak wspólnymi siłami kwatermistrzów i drużynowych podobozu
Dobromierz: Krystyny Malinkiewicz, Pauliny Broszczak, Joanny
Malinkiewicz i Przemysława Niemczuka, pełniącego funkcję
kierownika oraz dużym współudziale starszych uczestników obozu:
Szymona Birkowskiego i Andrzeja Hubisza udało się zapanować nad siłami
natury i uratować dobytek przed zatopieniem.
W tym miejscu należy wspomnieć o aspekcie czysto życiowym, a więc
jedzeniu i sferze stricte cielesnej - higienie. Uczestnicy mają
zagwarantowane trzy iście królewskie posiłki zwieńczone słodkim
przerywnikiem w postaci słodkich bułek, pączków lub batonów.
Dieta jest tak ułożona, że kompleksowo zaspokaja gusta nawet
najbardziej wybrednych degustatorów. Nic do zarzucenia również nie
można mieć w kwestii dostępności natrysków, pralki czy też
detergentów. Komendant stanął na głowie i zapewnił również
ogrzewane miejsce do suszenia wypranych i przemoczonych ciuchów, co
wybitnie przydało się nam po przejściu urwania chmury nad
Pobierowem. Dziesiątki sztuk bielizny, koszulek, swetrów, bluz,
spodni i spodenek powiesiliśmy w olbrzymiej suszarni, gdzie dochodziły
do stanu używalności.
Niesprzyjające warunki atmosferyczne wymagały specjalnych środków
zaradczych. Z odsieczą pospieszyli: sekretarz gminy Bolesław
Stochmal oraz kierowniczka Ośrodka Pomocy Społecznej - Anna Kłys,
którzy wygospodarowali środki na zakup płaszczy przeciwdeszczowych
oraz dofinansowanie zakupu kaloszy. Ponadto rodzice mieli możliwość
dostarczenia paczek z cieplejszą odzieżą i łakociami, które
wspomniani inicjatorzy akcji dowieźli do Pobierowa, co zresztą
dzieci przyjęły z wielkim entuzjazmem.
Opinie dzieci i młodzieży na temat pobytu na obozie są bardzo zróżnicowane.
Każdemu podoba się co innego. Dla jednych największą frajdą jest
możliwość obcowania z przyrodą i spędzania nocy pośród lasów,
w namiotach. Znowu innych rajcują posiłki z menażek, wspólne spędzanie
czasu z rówieśnikami i opiekunami oraz kąpiel w morzu. Nie do
przecenienia są również nowe umiejętności, które dzieciaki
nabywają w trakcie obozowego życia i towarzyszącym temu rozrywkom.
Gry i zabawy, które z uwagi na swą specyfikę nie są możliwe do
przeprowadzenia w szkole cieszą się wybitnie dużym
zainteresowaniem.
Zapewnienie przez gminę środków finansowych pozwoliło kierownikowi
obozu na ciekawe i niebanalne zagospodarowanie czasu. Program na
przyszły tydzień przewiduje oprócz wyjścia do kina na najnowszą
część "Shreka" oraz "Piratów z Karaibów", również
rejs statkiem. Sto procent tych kosztów pokrywa gmina, co jest dużym
ukłonem ku zwiększeniu pozytywnych odczuć dzieci. Zapewne w przyszłym
roku 99% obecnego stanu zgłosi chęć ponownego uczestnictwa, a na
potwierdzenie moich słów przytoczę trzy opinie uczestników:
- "Bardzo mi się tu podoba. Na pierwszy rzut oka chciałem
stąd wracać, ale na drugi dzień zmieniłem zdanie. Chodzimy na
wycieczki i urządzamy różne zawody i konkursy. Malujemy, oglądamy
filmy, które są wyświetlane w świetlicy. Mam nadzieję, że
następnego roku też będzie organizowana taka kolonia. Chętnie
na nią pojadę" - Wojciech Gołębiewicz.
- "Obóz w Pobierowie wyjątkowo mi się podoba. Są ciekawe
konkursy i zabawy, w których można wygrać cenne nagrody.
Poznaliśmy nowych kolegów i koleżanek. Jeśli nam czas sprzyja
chodzimy na plażę i oglądamy cudowne zachody słońca oraz
przepiękne morze. Wieczorne seanse są ciekawe i zachęcające do
oglądania wspólnie z przyjaciółmi" - Paulina Maciejczuk.
- "Nazywam się Radek Fuławka. Mam 12 lat. Na obozie jest
bardzo fajnie. Mamy organizowane różne konkursy. Są także
dyskoteki i seanse filmowe".
Reasumując, inicjatywa władz gminy zapewniła czterdzieściorgu
dzieciakom niezapomniane wrażenia i możliwość oderwania się od
szarej codzienności w krainę spontanicznej zabawy i wszechobecnego
śmiechu. Dzięki temu dzieci zaczynają inaczej postrzegać
sprawowanie władzy i funkcjonowanie społeczeństwa.
Przemysław Niemczuk
Jadłospis na dzień 6 lipca:
Śniadanie:
- zupa mleczna z płatkami kukurydzianymi
- twarożek ze szczypiorkiem
- wędlina
- 2 bułki + chleb
- miód, serek topiony
- kawa inka, herbata
Obiad:
- zupa pomidorowa z ryżem
- ziemniaki, filety rybne, kiszona kapusta
- kompot
Kolacja:
- pieczywo
- parówki
- serek topiony, dżem, miód
- herbata
Ramowy program dnia:
- 7.30 - pobudka - po przebudzeniu od razu przebrać się w strój
gimnastyczny
- 7.35 - 8.10 - gimnastyka poranna
- 8.10 - 8.30 - toaleta poranna, sprzątanie
- 8.30 - 8.45 - apel poranny - na apel poranny przychodzić z
przyborami do jedzenia
- 8.45 - 9.05 - śniadanie
- 9.30 - 12.00 - zajęcia programowe
- 12.05 - 13.30 - plażowanie
- 14.00 - 14.30 - obiad
- 14.30 - 15.30 - sjesta poobiednia
- 15.30 - 17.00 - czas do dyspozycji zastępów
- 17.00 - 19.00 - zajęcia programowe
- 19.15 - 19.35 - kolacja
- 19.40 - 20.10 - toaleta wieczorna
- 20.15 - 21.30 - zajęcia programowe wieczorne
- 21.30 - 21.45 - apel wieczorny
- 21.45 - 22.00 - przygotowanie do ciszy nocnej
- 22.00 - 7.30 - cisza nocna
|